Oct 22 2009

Wakacyjne zagrożenia

Published by Meleks1498 at 4:17 pm under Other

Od roku 2006 w zasadzie nie mieliśmy dłuższego wyjazdu niż wyjazd tygodniowy. Zawsze było milion przeszkód, przez które rezygnowaliśmy z wyjazdu na dłuższe kilkutygodniowe wyprawy. W poprzednim roku zaparliśmy się - nic nas ni wystraszy, groźba redukcji, debety na kontach, ataki konkurencji. Jedziemy na pewno. Pakujmy do plecaków aparaty cyfrowe, szczoteczki do zębów i jedziemy w świat.

Podróż przez Czechy, Austrię i Francję przebiegała absolutnie nadzwyczajnie. Kierowcy bardzo chętnie zabierają autostopowiczów, więc i nam powodziło się bardzo dobrze. Generalnie cywilizowane, czyste państwa z dobrą infrastrukturą drogową. Marzenie autostopowicza. A na dodatek znakomite parkingi na autostradach, na których śmiało można było rozbić namiot i do woli wypocząć.

Na miejscu euforia wakacyjna szybko minęła, pomimo tego, że region uważany był za tani, to w praktyce ze względu na brak auta byliśmy narażeni na ponoszenie całej masy kosztów pośrednich. Nie mieliśmy możliwości kupowania pożywienia w supermarkecie, a za każde podwiezienie lokalni gospodarze oczekiwali od turystów solidnych napiwków. Standard bardzo niski, a ceny jak w Szwajcarii. Gotówka w kieszeni bardzo szybko znikała.

Kolejne dni urlopu coraz wyraźniej pokazywały, że turyści, którzy nie szastają na prawo i lewo pieniędzmi nie są mile widziani. Najlepsi to tacy, którzy najlepiej przyjeżdżają, oddają od razu cały portfel i na kolejny dzień od razu wracają. W drugiej części wakacji zostaliśmy okradzeni, zginął nam aparat cyfrowy Canon 500D, a po kilku dniach kamera Pentax . Poszukiwania oczywiście nie przyniosły jakiegokolwiek efektu, pomimo tego, że w miasteczku nie mieszkało więcej niż pięćdziesiąt osób, nie pojawiła się poszlaka kto mógł to zrobić. Wydawało nam się, że na twarzach tubylców, którym mówiliśmy o kradzieży widać satysfakcję. Wyjechaliśmy ostatecznie przed czasem i przez kolejnych wiele lat tam nie wrócimy

Comments are closed at this time.